Spotkanie z pszczelarzem- Co słychać w ulu?

Dnia 5 marca 2012 r. Publiczne Przedszkole „Promyk Słońca” w Dziwnowie odwiedził mistrz pszczelarstwa z pasieki rodzinnej w Maszewie, pan Mirosław Wroński. W ramach realizacji rocznego planu wychowawczo – dydaktycznego przedstawił przedszkolakom prelekcję na temat „Co słychać w ulu w czasie przedwiośnia?”
Na początek zaprezentował nam ubiór pszczelarza: kombinezon w białym kolorze ( jasny kolor nie drażni pszczół ), nakrycie głowy kapelusz ( ze specjalną siatką ochronną, patrzymy przez czarny kolor siatki ) i długie rękawice zabezpieczone gumkami. Tak ubranemu człowiekowi pożądlenie nie grozi. Pan Mirosław pozwolił nam przymierzać elementy stroju, gdyż ma takie małe dziecięce rozmiary dla swoich córek, które często podglądają pracę taty Mirka i dziadka Józefa. A gdy pszczelarz ma jeszcze w ręku podkurzacz, to do pracy w pasiece jest w pełni gotowy. Zimą pszczoły nie wylatują z ula. Nagromadzone zapasy miodu i pierzgi, czyli sfermentowanego pyłku kwiatowego, pozwalają im przetrwać do wiosny. W okresie zimowym pszczoły trwają w „półśnie”. Gdy na dworze jest zimno, wszystko pokryte śniegiem , pszczoły w swoim domku – ulu przytulają się mocno do siebie, skupiają się w wielką żywą kulę (nazywa się ona kłębem zimowym), a nawet drżą i w ten sposób wzajemnie się ogrzewają. W samym środku roju zimuje królowa. W okresie zimy pszczelarz może przyłożyć ucho do ula, żeby usłyszeć ciche brzęczenie pszczół. Przygotowując właściwie na jesień rodziny do zimowli, teraz nie musi się już o nie martwić. To znaczy, że pszczoły są zdrowe, nie zaszkodziły im mrozy i mają dosyć jedzenia, aby przetrwać do wiosny. Jako, że pszczoły to wielkie czyścioszki, nie brudzą w ulu, a że przez cały okres zimowy się odżywiają, wszystkie produkty przemiany materii przechowują w brzuszku w specjalnie do tego przystosowanym jelicie. Kiedy temperatura na zewnątrz osiągnie powyżej 10 stopni pszczoły wylatują z ula i opróżniają jelito. Takie zachowanie nazywane jest oblotem oczyszczającym. Dobrze jest pamiętać aby w tym czasie w pobliżu pasiek nie wieszać wypranej garderoby, gdyż cała odzież będzie nadawała się do ponownego prania. Po zimie pszczoły przystępują do wiosennych porządków, wynosząc z ula martwe pszczoły. Jako, ze pszczoła nie zdycha jak zwierzę ale umiera – jak człowiek. Pomaga im w tym pszczelarz, który dokładnie czyści dennicę (podłoga ula) z osypu. Leśne pszczoły mieszkające w barci muszą uporać się z porządkami same. Gdy dni stają się dłuższe i cieplejsze, rozkwitają pierwsze kwiaty, z ula wylatują na zwiad zbieraczki. Biorą nektar na język i wracają do domu. Tańcem informują o źródle pożytku (łanu kwiatowego). Jeżeli jest on blisko, pszczoła tańczy zataczając koło, jeśli dalej tańczy po linii tworząc półksiężyc. Jeszcze dalsze źródło jest sygnalizowane ósemkami. Krzywe i kąty, które „rysuje” w tańcu zbieraczka są dodatkowymi informacjami o położeniu pożytku w stosunku do słońca, a rodzaje podrygów informują o skali trudności przedsięwzięcia. Język porozumiewania się pszczół jest całkiem inny niż nasz, ale one doskonale się rozumieją. Dowiedzieliśmy się ,że w skład rodziny pszczelej wchodzą następujące rodzaje osobników: pszczoły robotnice (dziewczynki), trutnie (chłopcy) i matka pszczela zwana królową. Jest to pszczoła najdłużej żyjąca w rodzinie pszczelej. Kilka dni po swoim urodzeniu wylatuje na jedyny w swoim życiu lot godowy – zwany lotem weselnym. Udaje się wtedy do miejsca zwanego trutowiskiem i tam kopuluje z kilkunastoma trutniami, następnie wraca do ula z którego wyfrunęła i po kilku dniach zaczyna składać jaja. Pan Mirosław pokazując nam żywe osobniki oraz zdjęcia, zwrócił uwagę na to, ze ciało pszczół pokryte jest licznymi włoskami. To właśnie do nich przyczepia się pyłek kwiatowy, który potem pszczółka zbiera nóżkami i robi kuleczki, i właśnie w takiej postaci pyłek trafia do ula. Pani Patrycja poczęstowała dzieci tymi drobinkami. Po degustacji wszyscy orzekliśmy, że jest on mdły i daleko mu do smakowitego miodu, jaki z niego wytwarzają pszczoły! Zobaczyliśmy też pszczele żądło i dowiedzieliśmy się, że pszczoła żądli wtedy, gdy broni swojego ula lub gdy się ją przyciśnie. Po ukłuciu nie jest w stanie wyciągnąć żądła, zostawia je w ciele, a sama ginie. A jeżeli nas użądli pszczoła, to żądło należy zeskrobać, nie należy go wyrywać palcami czy pęsetą ponieważ wciśniemy do ciała zawartość jadu, jaki jeszcze znajduje się w zbiorniczku. Dziecko powinno poprosić dorosłego o pomoc. Pan pszczelarz przygotował dla nas słodką nagrodę w postaci wafelków ze smakowitym miodem z pasieki www.pasieka.krabik.pl Spotkanie przedszkolaki uświetniły piosenkami „Zjadaj miód”, „Uciekaj zimo” i „Wiosna”, a w podziękowaniu za interesującą pogadankę obdarowały prelegenta własnoręcznie pokolorowanymi obrazkami „Pszczółki Mai”. Z kolei dyrektor Renata Klimowicz w imieniu swoim, przedszkolaków i pracowników placówki życzyła panu Mirosławowi Wrońskiemu sukcesów i powodzenia w pracy w pasiece. A my wszystkim proponujemy „Chcesz być zdrowy, tak jak misie, chlebek z miodem jedz od dzisiaj!

[nggallery id=13]

Opracowała: Bożena Zajączkowska

Dodaj komentarz